Czym się zajmujemy

Służba „Ja Jestem” Działa przy 2 wspólnotach w Warszawie i w Jeleniej Górze Kościoła Bożego w Chrystusie. Mamy już ponad 12 lat doświadczenia.

Pracujemy w integratywnym podejściu do uzdrowieniimagea wewnętrznego, łączymy więc nurty uzdrowienia wewnętrznego w zależności od tego z jaką osobą pracujemy.

Mamy wyszkolony zespół używający między innymi TPM, SOZO,   Odnowienia Fundamen

imagetów.

 

 

Bierzemy pod uwagę między innymi:

W metodzie zintegrowanej: skierowanej do ludzi dłużej wierzącyc. Pracujemy porzez sprawdzenie wpływu przekleństwa pokoleniowego, sytuacji traumatycznych, niebożych przekonań, ślubów wewnętrznych a w końcu zajmujemy się rozeznaniem otwartych drzwi, które mogły dać legalne prawo złemu do ataku na nasze życie.

Pracujemy tutaj 12-16 godzin przez 2-3 dni

W metodzie jedno problemowej: Zajmujemy znalezieniem powodu obecnego niekomfortowego samopoczucia klienta. Poprzez emocje, myśli i kluczowe przekonania.

Pracujemy tutaj 1-3 godzin

Służba uzdrowienia integratywnego skierowana jest do osób będących na jakimś rozdrożu w życiu. Bliskich rezygnacji ze swojego powołania, obecnego życia, zagubionych.

Zajmuje się także równolegle pomocą poradniczą i psychoterapeutyczną.

Rozwijając temat:
Wielu z nas doświadcza w swoim życiu trudnych a nawet traumatycznych przeżyć, które na zawsze zmieniają nasze życie.

 

Jeśli spotykają nas kiedy jesteśmy dziećmi, mogą znacznie wykrzywić nasz sposób pojmowania rzeczywistości. Spowodować, że uważamy za dopuszczalne zachowania, które przez ogół społeczeństwa uważane są za niewłaściwe.

Jeśli nasze traumatyczne doświadczenia odbywają się w życiu dorosłym, to mniej więcej jesteśmy w stanie je przejść.

Każdy ma jednak swój poziom wytrzymałości – mniejszy lub większy. Z reguły jednak przeliczamy się co do własnej wytrzymałości i nasze emocje doznają uszczerbku, są zagłuszane, torpedowane, zamrażane i to przez nas samych, by tylko powrócić do stanu spokoju.

Uzyskujemy więc pozorny stan równowagi emocjonalnej, który może ulec zdruzgotaniu po kilku kolejnych wydarzeniach wcale nie będących szczegółnie traumatycznymi.

Dlaczego? Prawdopodobnie mamy dużo trudnych doświadczeń, takich jak odrzucenie, zdrada, wykorzystanie, które nie są domknięte.

Zrobiliśmy coś na skróty, pamiętając o przebaczeniu, ale być może zapomnieliśmy o pokucie. Nie wynikało to jednak ze złych motywacji a z ciężaru, jaki niosła ta trudna sytuacja i presji, jaka jej towarzyszyła, której nie byliśmy już w stanie dłużej znieść.